ďťż

Wymiany miedzy szkolami

isbjorn

Siemanko jakos ostatnio nie mialem okazji zajzec na forum bo mam obecenie niemca na wymianie :D. I dopiero dzisiaj mam dzien wolny bo pojechali do oswiecimia. I tak z ciekawosci. Czy ktos moze juz bral niemca na wymiane?? I jakie sa wasze wrazenia odnosnie tego typu "imprez" :P?? Jezeli chodzi o mnie i moja opinie to jest taka. Ja nie rozumiem jak te szczyle moga tyle pic e palic!!!!!!!!!!!!!!!11 Szok ,ja juz jak na polaka nie mam sily pic bo od 3 dni jezdze po polsce a jak wroce to zaraz idziemy sie narabac do baru :). Fakt ze oni po 3-4 puiwach sa juz nietomni a ja i moji znajomi musze ich pilnowac ale potem musimy po 5-6 godzinach snu wstawac i mykac na kolejne wyjazdy. Zajebista sprawa jest tez to ze mozna poznac lepiej full lusdzi np ja ostatnio poznalem blizej 2 kumpele z klasy jezu te kobiety sa bardziej pokoszone jak ja i jeden jedyny fakt to to ze baby sa bardziej zboczone na punkcie sxu niz my serio. I tak przy okazji nauczylem sie od nich fajnego tekstu u mnie w gronie mowi sie ze panienka wlacza sie chcica a jak baby maja chcice np na jakiegos kolesia to one mowia ze wlacza im sie szal hu*a :D wczoraj myslalem ze mozg mi wybuchnie :usmiech:


Wolałbym wymianę Poland <->GBR / Poland <-> California, USA :kickass:

A tak w ogóle, to Na wymianach poznaje się wiele ciekawych osób ;) :roll: I przydaje się to później w życiu, zawsze masz tą praktyczną wiedzę, musisz się z Nią/Nim dogadać jakoś, jak nie możesz in Deutsch to in english :mrgreen:
No wiesz... mam kumpla, ktory zna goscia ( :) ), ktory wlanie byl na takiej wymianie (chyba w New Jersey)...I mowi on, ze Amerykanie (ci juz amerykanscy) nie maja szacunku do innych narodow (no chyba ze bogatszych od siebie)... On jako polak byl praktycznie ignorowany, odpychany... nie dalo sie z wiekszoscia pogadac (Dogadac) ... poza tym nie wiele skorzystal bo tam nie ma takich liceow jak u nas... oni maja w wiekszosci licea profilowane, takie ze po nim masz juz mozliwosc podjecia pracy... ogolnie nie mial dobrego wrazenia, a gosciu spoko jest...

Co GB to sie ma roznie... ale mentalnosc ich jest podobna...

Najberdziej to bym chcial wyjechac do Canady lub Australii... Tylko mnie ogranicza rzecz trywialna... pieniadze... bo zaq taka wymiane sie buli wiecej niz sie moze wydawac ;)
Ja czekam a będą mieli na wymianę jakieś seksowne azjatki :kickass:


Zboczuch :mrgreen: Jak popatrzeć na filmy i jak kolega tutaj napisał o rzeczywistości to dwie (niestety) różne rzeczy :? Coś nie chce mi się wierzyć, że tam niższy naród (mająkowo) jest odpychany. Ciekawe jakby tam jakiś szejk arabski przyjechał co by się działo :mrgreen:
Gassy, dobrze wiem, jak inne nacje są traktowane i że Polacy są traktowani tak jak u nas dowcipy o Niemcu, Rosjaninie i Polaku... Widać to teraz jeszcze lepiej w stosunku do Iraku. Gdybyśmy posłuchali, co o nas mówią w CNN, to by się większość zdziwiła, że niby współpraca, a tutaj taka beka, że dostarczaliśmy broń Irakowi do prod. broni i od razu jesteśmy VS.

Co tu dużo pisać, dla przeciętnego amerykanina Polska to kraj o gospodarce rozwijającej się (tzw. III Świat), niektórzy kojarzą nas, jak kraj położony w Azji (sorry :? :x).

Polacy są jednymi z lepiej wykształconych narodów, temu nikt nie zaprzeczy, widać to doskonale po wielu młodych naukowcach, tym, że Intel inwestuje sporo kasy w Uniwersytet Gdański, z niego sporo osób pracuje w Microsoft'cie/Intelu.

Jedno co chciałbym, aby w Polsce było możliwe, a jest w USA, to ich system szkolenia, jeżeli chodzi o wspomniane szkoły Profilowane. Oni nie mają tak jak my, przedszkole/podstawówka/gimnazjum/szkoła ponadgim./szkołą wyższa.

Ich system jest w sumie bardzo dobrze skonstruowany i dużym plusem jest to, że mam obowiązkowo English (j. narodowy) jeszce jakieś przedmioty, PE (wych. fiz.) i do wyboru dla siebie, w kieryunku, w którym chcę iść. Tako koleś jest już z góry kierowany w danym kierunku, wie co i jak. W Polsce wrzucają wszystko do jednego worka i nie masz wyboru teoretycznie do czasu studów, (chociaż, nawet na studiach masz ustalone z góry przedmioty, które będziesz zaliczał).
Masz rację, chociaż ja zamiast dać możliwość wyboru tego co chcemy, dałbym możliwość odchaczenia 2-3 przedmiotów. W przeciwnym wypadku wiele osób zaliczyłoby tzw. karpika kiedy okazałoby się że w 2 klasie liceum znudziła im się na ten przykład informatyka. Mówię na własnym przykładzie, jeszcze 2-3 lata temu uczyłbym się tylko informatyki, matmy, fizyki i chemii; teraz wiem że z informatyką niema co wiązać przyszłości (bynajmniej na poziomie programista dla poczty, administrator sieci w szkole/małej firmie itp.), fizyka i matma mi została za to chemii nie lubię.
W każdym razie jestem na 100% pewny że prędzej dam sobie ręce i nogi uciąć niżeli pójdę na historię :[

Co do opinii o polakach i polsce to są różne, trochę to przebarwiłeś. Oczywiście że są i tacy ludzie którzy uważają polaka za wiecznie skacowanego brudasa (najczęściej sami reprezentują podobną klasę) ale wiele osób ceni sobie ten naród. I to nie tylko na przykładzie informatyków. Fizycy, matematycy są bardzo cenieni, ale ównież polscy piloci mają bardzo dobrą opinię np. w anglii.

BTW. Xanagaz :idea: błąd logiczny ! Zboczuchem bym był gdybym zwerbował jakiegoś dziarskiego ogiera z Niemiec czy Hiszpanii :]
Allen niby tak ale jeśli taki 10-cio latek wybiera sobie że będzie lekarzem a później 18-lat i beka odmieniło mu sie :shock:

np. w Niemczech elektryk zrobi w domu instalacja a taki Polak zrobi w tym samym domu instalacje, podłogi, ściany itp
...Polscy informatycy w swiadku informatycznym, polscy piloci w swiadku lotniczym etc... Tak samo rosyjscy inzyniezy sa czasem lepsi od Amerykanskich (i tego sie nie zaprzecza), ale opinia o nich jest jednoznaczna :P Plusem jest to, ze zarowno w Ameryce jak i innych krajach tego pokroju istnieje cos takiego jak szacunek wzajemny...
No tak... ja jeszcze sie nie spotkalem z takim czyms zeby uczyli medycyny w liceum... co najwyzej sa takie, ktore przygotoweuja do jej nauki pod odpowiednim katem... Chodzi o to ze po liceum masz pewien zawod lub mozesz go zdobyc na zasazdie praktyk, kursow itp... A to zeby zostac tym lekarzem trzeba isc do Collage'u... a na takie to juz stac rodziny z kasa i najczesciej to wlasnie rodziny decuduja jaki zawod gosciu bedzie mial... a on to raczej przyjmuje ... latwiej z praktykami i praca ;)
Nie wiem czy to jest prawda, ale kiedyś słyszałem taką anegdotkę, że amerykanie mieli problemy z pisaniem długopisami w kosmosie i wymyslili taki długopis żeby pisał w stanie nieważkości, co ich kosztowało $20mln na badania, a Rosjanie użyli ołówka :mrgreen:
Xanagaz, anendotka o długopisie, jak każda inna ;)

Rabbi..., fakt przebarwiłem historię, aczkolwiek jest spra grupa ludności, która tak właśnie myśli. Tak jest w każdym narodzie, który ma swoją "maskotkę" do żartów.

Borys_, trochę źle zrozumiałeś ;) Poza tym 10latek nie ma takiego wyboru, o ile się nie mylę. Zdolność do wyboru przedmiotów mają uczniowie, którzy kończą bodajże 14/15lat (jeżeli się nie mylę ostatnie 3-5 lat nauki w szkole), później już tylko Collage - amerykański odpowiednik uniwersytetu/politechniki.

Każdy system ma swoje + i -, Polski ma taki plus, że ucząc się wszystkiego po trochu, mamy daną wiedzę na dane zagadnienie, ale jak coś jest do wszystkiego i jest tego za dużo, to jest do niczego... W tym przewaga systemu amerykańskiego, że mam przedmioty obowiązkowe i te, z którym mogę dowolnie wybrać, który mnie interesuje, albo na który chodzi dziewczyna, która mi się podoba ( wielu tak wybiera :mrgreen: ). Oczywiście mają określoną liczbę minimalną i max. przedmiotów do wyboru.

Drugie to to, że podoba mi się zagadnienie praktyki w takich uczelniach jak MIT (Massachusetts Institute of Technology) czy CIT (California Institute of Technology) albo GIT (Georgia Institute of Technology). Uczniowie mają możliwość przyjżenia się z bliska doświadczeniom, o których w Polsce na Fizyce mówi się tylko za pomocą słów, ewentualnie symulacji na komputerze (jeżeli pracownia posiada taki sprzęt :?).

Odbiegam z tym od tematu, ale jest to po części powiązane z nim, ponieważ mając przyjemność bycia na wymianie powiedzmy już Poland <-> U.S.A. Nawzajem, ja i mój wymiennik/wymienniczka poznajemy rzeczywistość, w jakim żyją i uczą się ludzie, którzy są w tym samym przedziale wiekowym. Jest to z pewnością niezapomniane przeżycie, tymbardziej, jeżeli mamy styczność, ze slangiem (tymbardziej amerykańskim).

Sam osobiście dowiedziałem się od tMQ, a'ka Piła Jaja Mu Harata :wink: , że stwierdzenie: I'm to fly nie oznacza tylko, jak ja wiedziałem: Jestem wniebowzięty/Bardzo, bardzo zadowolony., ale również Jestem cwaniakiem., o czym nie miałem zielonego pojęcia.

To by mogło niektórych lekko zdenerwować, gdybym tak rzekł ;]]]
wiecie co po tej wymianie na poczatku bylem zaskoczony jak jest super ale teraz mam juz dosyc chyba z 5 dzien ni\on stop chodze nawalony co mnie naprawde meczy stracilem glos i prawie przez tych niemcow nie dostalem po ryju. Szczerze mowiac mam nadzieje ze juz niedlugo pojada do domu czekam tylko do wtorku i jestem happy dobra ja juz musze mykac bo pewnie moj niemiec zaraz wstanie :/ koniec czasu tylko dla mnie
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • jasekupa.opx.pl
  • Copyright (c) 2009 isbjorn | Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.