Chce sprawdzić płytę - moge stracić proca?
isbjorn
Witam serdecznie.Posiadam płytę główną AsRock K7S8X.Do niedawna wydawała mi się niesprawna lecz pare dni temu mój kolega przyszedl do mnie obejrzec mój nowy zakup(k7vt6).Nie wiem co go tknęło pod moją nieobecność w pokoju-postanowił ją sprawdzic(tą starą płytę).Powkładał więc wszystkie szpeje(karty,procesor) lecz nie włozył jej do budy i nie podpiął włącznika tylko srubokrętem zetknął piny odpowiedzialn(mam nadzieje ze te a nie inne)za włączanie kompa.Raz sie udało i komp ruszyl lecz za drugim razem tylko dymek polecial z procesorka.Moje pytanie:-czy w związku z tym płyta mogła się na tyle uszkodzić ze ponowne wlozenie procesora i kart(w celu ponownego jej sprawdzenia:) ) moze byc niebezpieczne dla procesora(nowego semprona)
Chcialbym ją sprawdzic a troche mam cykora bo nie chce tak latwo stracic semprona czy czegos innego.
Dziękuję z góry za kazdą wypowiedz i gorąco Pozdrawiam
Jezeli w plycie walnal uklad zasilajacy - np. zwarcie w zlaczach mosfetow - i daje na proca za duze napiecie - np. 5V - to proc wymieknie. Zreszta jezeli z proca pomimo zalozenia coolera polecial dym - czyli spalil sie - to niemal napewno wina plyty. Albo proc jest wytapetowany przewodzaca pasta termiczna.
wytapetowany to on byl pastą.Ci w galileo nalozyli paste nie na rdzen a na calego procka-dosłownie-Nie znalem sie wczesniej na tym-moja przygoda z o/c zaczela sie nie dawno i niewierzylem jak pisaliscie na forach ze: "tylko rdzen smarujemy.Myslalem sobie oni oszaleli chyba -na sam rdzen??-przeciez u mnie chlopaki z serwisu nasmarowali mi calego procka"-Rany Boskie-jak to zobaczylem to sie naprawde przelękłem-Byc moze faktycznie to byla wina tej pasty(a raczej jej nalozenia)W takim razie podbije do jakiegos sklepu komputerowego i poprosze o sprawdzenie plytki-cos mi sie wydaje ze jeszce ruszy.Pozdrawiam i dzieki
wytapetowany to on byl pastą.Ci w galileo nalozyli paste nie na rdzen a na calego procka-dosłownie-Nie znalem sie wczesniej na tym-moja przygoda z o/c zaczela sie nie dawno i niewierzylem jak pisaliscie na forach ze: "tylko rdzen smarujemy.Myslalem sobie oni oszaleli chyba -na sam rdzen??-przeciez u mnie chlopaki z serwisu nasmarowali mi calego procka"-Rany Boskie-jak to zobaczylem to sie naprawde przelękłem-Byc moze faktycznie to byla wina tej pasty(a raczej jej nalozenia)W takim razie podbije do jakiegos sklepu komputerowego i poprosze o sprawdzenie plytki-cos mi sie wydaje ze jeszce ruszy.Pozdrawiam i dzieki Jezu człowieku, miej litość, na cały procesor :yakes: :protest: Byś się w ogóle wstydził to pisać na tym forum... (żart)
Nie takie rzeczy zdarzają się początkującym :D Co do płytki to powinna przeżyć, z resztą proc też. Ile to razy moja dostawała różnych przepięć, zwarć, napięć, przypięć itd. Bo chyba na każdej płycie są przecież jakieś zabezbieczenia, a dymek mógł być spowodowany przegrzaniem.
Powodzenia
:D
jezeli procesor dziala to nie z niego polecial dym ,a z okolic - czyli najpewniej z zasilania procka
jezeli plyta nie spalila proca to powtorne wlozenie tez nie spali ,ale...
nie ma pewnosci
mi soltek KAV spalil durona 1400 ,a teraz chodzi sobie z athlonem 1800+ T-bred
wczesniej tez z nim chodzil prawie rok ,a duron chodzil na trzech roznych plytach ,wiec nie zbadane sa "rzypadki"